﻿<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Pierwszy raz we Francji"> 
<author_1="Władysław Sheybal"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style=”press”>
<year="1954"> 
<date="1954-07-19"> 
<month="07"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Paryż wita nas przygodą. Oto z lotniska komunikują, pilotowi, że nie może lądować, gdyż na starcie stoją dwa samoloty. Nasz pilot odpowiada, że nie widzi żadnych. Otrzymuje odpowiedź, że lotnisko chciało sprawdzić, czy pilot dostosuje się do polecenia. Czyżby to był żart? Bawimy się tym znakomicie, bo dzięki temu mamy możność dokładnego obejrzenia Paryża z góry, okrążając go parę razy. Lądujemy o godz. 15.55 Odczuwamy wielką wagę chwili Jesteśmy teatrem polskim, który pierwszy raz w historii naszego kraju wystąpi w Paryżu. Mamy przed sobą poważne zadanie do spełnienia. Weźmiemy udział w międzynarodowym festiwalu teatralnym, zorganizowanym pod protektoratem mera Paryża, przez dyrektora słynnego teatru im. Sarah Bernhard. Zawrotne kontrasty. Pędzimy do hotelu. Mijamy przedmieścia z niskimi, brudnymi ruderami, z kobietami w rozdeptanych pantoflach, z dziećmi bawiącymi się w kurzu ulicy. Nędza paryskich przedmieść. W chwile potem mamy przed sobą Place de la Concorde, Rue Royale i wjeżdżamy w dzielnicę drogich sklepów, wspaniałych aut i ekskluzywnych hoteli. To piękne i oszałamiające miasto jest miastem zawrotnych kontrastów. Ogromne rozpiętości cen, biegunowe różne charaktery sąsiadujących ze sobą dzielnic, sztywność „wielkiego świata” i ogromna bezpośredniość i humor ludności Paryża. Pierwsze popołudnie spędzamy na obejrzeniu Paryża - Sekwana, Notre Dame, Dzielnica Łacińska, bulwar ' St. Michel, bulwar St. Germain. Ok godz. 1 w nocy siedzimy w kawiarni „Dupont” na chodniku. Tłum dziwacznie poubieranych studentek i studentów, masa Murzynów, gwar i śmiechy. W chwilę potem dostajemy się metrem na Rond Point des Champs Elysees i wychodzimy na Champs Elysees. Zupełnie inny świat, Bogactwo,  przepych, pieniądze. Ogromne magazyny i nocne lokale, sznury aut. Liczny tłum najbogatszych, przeważnie Amerykanie. Przyjaźń francuzów.
Na każdym kroku odczuwamy ciepły i serdeczny stosunek Francuzów do nas. W hotelu, na ulicach, w kawiarniach, a nawet w kwiaciarni okazują nam Francuzi wiele serdeczności. Widzimy jak wiecznie żywa jest przyjaźń polsko - francuska. 

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
